Podlaska Brygada Rekonstrukcji
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Zaciągnij się do Podlaskiej Brygady
Zostań strzelcem, jeźdźcem, lub puszkarzem. Przeżyj przygodę swego życia, rusz z nami na wyprawy do wielu miast Polski i za jej granice. Zgłaszaj się na forum lub pisz meile - czekamy.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Proboszcz
02/01/2012 22:11
Dobry pomysł.

Andrzej
02/01/2012 20:33
życzę wszystkim wszystkiego najlepszego w 2012 r. Darmowych biletów na Euro 2012 nie życzę. Może zorganizujemy strefę kibica z telebimem w Tejszy ?

Proboszcz
27/12/2011 19:15
Pamietamy i pozdrawiamy.

toratoratora
27/12/2011 18:29
ja mam zdjecia z Kluszyna z 2010.. ten pokot przed namiotami i Adama z patelnia pierogow.. pamietacie? albo Grajewo i garniec zupy piwnej...

toratoratora
27/12/2011 18:28
POzdrawiam Tykocin i CALE BRACTWO ! CZOLEM !

Proboszcz
26/12/2011 07:14
Super, że się tym zająłeś. Ja oczywiście pojade.

janusz
24/12/2011 10:45
zbieram ekipe do zwiezienia lodki.Moze po swietach.A tak przy okazji to wszystkiego dobrego dla wszystkich na swieta i now rok.

mari
08/10/2011 19:14
Witam. Zapraszam na strone na tematy pilki nożnej. http:// mari.xaa.pl

Proboszcz
28/03/2011 16:31
Link do fotek ze spływu: https://picasaweb.google.
com/Probollo/Przebisniegi
IIIPrzemarsRzeczny2627032
011#


Proboszcz
23/02/2011 09:40
Spotkanie zwyczajowe u mnie we czwartki. W najbliższy 24 lutego również.

Proboszcz
07/02/2011 10:50
ma kto zdjęcia z kuligu i imprezki sobotniej?

dziuny05
01/02/2011 17:04
Fotki fajne,a co do imprezy to niewiele wiem,zadzwoń

Proboszcz
25/01/2011 06:45
Dziuny, fotki ze strzelania są specjalnie dla Ciebie. Szykuj wolne w swej nowej robocie na sobotę 5 lutego. Będzie (się) działo.

Proboszcz
24/01/2011 16:38
Maćkowi J. z Zamościa urodził się syn. Gratulacje.

Proboszcz
21/11/2010 07:43
Spotkanie tradycyjnie w poniedziałki o 19:00 u mnie.

.
 Witamy na stronie Podlaskiej Brygady Rekonstrukcji
grupy zajmującej się odtwarzaniem siedemnastowiecznej wojskowości.

Dodane przez Proboszcz dnia październik 22 2009 18:21:4264 Czytań - Drukuj
Dosiego Roku
Wystrzałowego Sylwestra oraz wiele szczęścia w Nowym 2012 Roku życzy Podlaska Brygada Rekonstrukcji



Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 31 2011 15:20:245 Czytań - Drukuj
Piszą o nas


Polecamy lekturę artykułu traktującego o zamku i naszej grupie:
KLIK

Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 29 2011 16:21:246 Czytań - Drukuj
Kolejny jesienny przemarsz.


Poranną mgłę rozrzedza blady świt, towarzysze otwierają oczy. Woda obmywa pocięte bliznami mordy, łokcie ścierają szron z siodeł. Czas ruszać. W sakwach jest dużo wolnego miejsca choć zapakowali całą gorzałę. Przez dziury w szatach ze świstem przewierca się wiatr, wielu zdezerterowało. Towarzystwo kulbaczy bardziej od siebie nażarte konie. Wyciągnęli je z cudzych stajni, nie płacili. Zbiórkę odtrąbiono na rynku, pół stai od zamku, gdzie ich ostatni wódz trzyma moskiewskich jeńców i zdobyczną armatę. Miało je towarzystwo zamienić na żołd, Czarniecki zabrał łup dla siebie.

Kopyta równo chrzęszczą w wyschniętym nadrzecznym piachu. Hajda na zachód, wzdłuż nurtu Narwi. Przed nimi niezłupione wioski. Nim dojeżdżają do pierwszej, pada jeden z wałachów. Do odegnania licha wystarczy splunąć przez ramię. Dla osieroconego jeźdźca wystarczy dojść do najbliższej stajni.

Swojska gorzała wlewa się do wyschniętych gardeł. Towarzysze dotarli do wsi, którą ominęli inni. Na ich styranych wojnami mordach pojawia się uśmiech. Kłus coraz częściej przeradza się w galop. Szybko wracają na szlak, choć raz pomylili drogę. Zatrzymują się w miejscu, gdzie podróż przegradza rzeka.

Towarzysze przebywają galopem bród. Po brzuchy koni, po fontanny wody chlustającej na twarze. Trzeba się spieszyć by zdążyć przed nocą. Ulice zadbanych wsi są puste. Języka trzeba szukać na podwórzach. Nigdzie obcych podjazdów, nigdzie nie widać wroga. Na rżysku przed lasem towarzysze ćwiczą walkę. Dalej pędem w las i zawody ze zmrokiem.

Sad z jasnymi jabłkami, biały dwór z kolumnami i siwy dym nad nim. Tu towarzysze przetrwają ciemną noc. Smród nasiąkniętych końskim potem kulbak, zapach palonego wosku i woń z uginającego się od potraw stołu. Na jednych działa to usypiająco, pozostali zabijają sen ucztując z gospodarzem. Ranek dobrze witać pełnymi brzuchami. Ranek rozpoczyna zupełnie inny dzień. Z zamku dociera posłaniec. Towarzysze zostają zaproszeni na rozmowy.

Na otarte końskie grzbiety szlachta pakuje obite kulbakami tyłki. Droga nie jest daleka, koniec wyprawy blisko. Krótki popis na dziedzińcu zamku i znowu uczta.

Ciepły niedzielny zmierzch kończy dwa dni przygody. Pora do domu.


Galeria.

Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 27 2011 11:17:516 Czytań - Drukuj
Nocą po Narwi


Inscenizacje bitew to główne pole do wymiany doświadczeń, przemarsze to czas na ich zdobywanie. Pomysł nocnej wyprawy łodzią narodził się w głowach moich kolegów. Jak to bywa ze spontanicznymi pomysłami należało go jak najszybciej zrealizować. Wybraliśmy się we czwórkę. Trasa biegła niezliczonymi meandrami Narwi od Wizny w kierunku Łomży. Ciemność nocy zasilona bardzo gęstą mgłą utrudniała omijanie mielizn. Przez długi okres podróży nie widać było nawet końców wioseł. Słychać za to było niezmiernie głośne ostrzegawcze uderzenie ogonów bobrów o tafle wody. By nie przeszkadzać zwierzętom w ich ostatnich dzikich ostojach treningi strzeleckie odbyliśmy dopiero gdy się rozwidniło. Charakter rzeki był zupełnie inny niż ten z wiosny z okolic Tykocina. Było dużo płycej a wspominane meandry wymuszały większą manewrowość. Nurt był o wiele spokojniejszy, prędkość podróży trudna do obliczenia. Inaczej niż wiosną, obserwator na dziobie miał niewiele do roboty. Najzwyczajniej niewiele mógł dojrzeć w ciemnościach. By nie wpaść na mieliznę trzeba było bez przerwy sondować dno wiosłami.

Zdjęcia

Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 27 2011 10:39:596 Czytań - Drukuj
Sochaczew - Oporów


Drugi weekend czerwca przebiegł intensywnie. Odwiedziliśmy dwie imprezy: Sochaczew i Oporów. W Sochaczewie prezentowaliśmy siłę ognia naszej artylerii i spotkaliśmy się w przyjaciółmi rekonstruującymi wojska wielu epok. W Oporowie bawiliśmy się na pikniku zorganizowanym przez Fraucymer RKJM.

Film


Zdjęcia

Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 27 2011 09:49:326 Czytań - Drukuj
Tatai Patara


Po ciężkiej pracy przy przygotowaniu i przeprowadzeniu Zdobycia Tykocina wybraliśmy się wraz z przyjaciółmi z wielu innych grup na Węgry, gdzie w miejscowości Tatai kroiło się na turecko - węgierskie starcie. Po przyjeździe na miejsce w obozie, obok pięknego zamku i brudnego jeziora, zastaliśmy mozaikę rekonstruktorów z wielu krajów Europy. Na potrzeby inscenizacji przydzielono nas do strony tureckiej, gdzie swoimi rusznicami mieliśmy wspierać ataki odzianych w turbany szablowników i skąpo odzianych tancerek, na pozycje braci Madziarów. Organizator przewidział aż cztery inscenizacje bitewne. Na szczęście niska cena i wysoka jakość tamtejszych win z nawiązką nagrodziła nam wojenne trudy.

Obejrzyj Galerię

Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 27 2011 09:34:340 Komentarzy ˇ 13 Czytań - Drukuj
Pogrzeb śledzia


Drugi raz na zakończenie Wielkiego Postu urządziliśmy w Ciborach Kołaczkach rekonstrukcję obrzędów Wielkosobotnich pod nazwą "Pogrzeb Śledzia". TVP Białystok zrealizowała reportaż z przedsięwzięcia:

Pogrzeb Śledzia - reportaż

Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 27 2011 08:36:530 Komentarzy ˇ 12 Czytań - Drukuj
Zdobycie Tykocina - relacje


Kolejna edycja i kolejny rekord. W imprezie wzięło udział 167 rekonstruktorów, 17 koni a przez dwa dni trwania przewinęło się przez Tykocin około 5 tysięcy turystów. Zresztą zobaczcie sami:

Galeria

Galeria

Relacja "Gazety"

kaskaderski wyczyn konnych

Relacja "Współzesnej"

Relacja "Porannego"


Relacja TVP Białystok



Dodane przez Proboszcz dnia grudzień 27 2011 08:12:326 Czytań - Drukuj
Zdobycie Tykocina edycja 2011


Narwiańskie Stowarzyszenie Krajoznawcze, Podlaska Brygada Rekonstrukcji, Centrum Kultury w Tykocinie oraz Zamek Tykocin zapraszają na „Zdobycie Tykocina - rekonstrukcję bitwy o Tykocin z 1657 roku”. Tegoroczna edycja imprezy upamiętniającej świetne zwycięstwo wojsk Rzeczypospolitej nad siłami szwedzkimi i radziwiłłowskimi odbędzie się na terenie tykocińskiej twierdzy w weekend 30 kwietnia - 1 maja.

W sobotę 30 kwietnia na terenie zrekonstruowanego obozu wojsk Rzeczpospolitej rycerstwo będzie ćwiczyć się w sztuce wojennej, odbywać pojedynki i harce, czynić przygotowania do bitwy, prezentować musztrę i egzercerunki. Następnego dnia, 1 maja o godzinie 14:00 hetman Paweł Jan Sapieha poprowadzi wojska do bitwy o Tykocin. W śmiertelnej walce zewrą się ze sobą m.in.: artylerzyści, rajtarzy, pospolite ruszenie, jazda pancerna, piechota węgiersko-polska oraz regimenty muszkieterów i pikinierów.
Wstęp na imprezę jest wolny.

Patronat medialny nad imprezą objęła Telewizja Polaka oddział w Białymstoku.

Plan Zdobycia Tykocina
30 kwiecień sobota (zamek )
9:00-18:00 – obóz otwarty dla widzów
12:00 – 15:00 –turniej szabli bojowej, turniej łuczniczy
15:00 – otwarcie wystawy „Zdobycie Tykocina w fotografii” Romy Lubińskiej oraz członków grupy Jupiter z tykocińskiego Centrum Kultury (dziedziniec zamku)
17:00 – Potop szwedzki na Podlasiu – wykład (dziedziniec zamku)

1 maj niedziela
14:00 - Zdobycie Tykocina - inscenizacja bitwy o Tykocin (przyzamkowa łąka)
15:30 – Prezentacja wojsk (dziedziniec zamku)


Kontakt z organizatorami:
Adam Rudawski
505 725 160

Dodane przez Proboszcz dnia kwiecień 18 2011 20:12:51Czytaj więcej ˇ 130 Czytań - Drukuj
Podlaskiej Brygady flis Narwią


Pierwszy wiosenny weekend to u nas tradycyjnie czas przemarszu. Pierwszy raz "Przebiśniegi" były wyprawą łodzią po Narwi.

Jak zwykle, bardzo ważne były przygotowania. Trzeba było szykować sprzęt i przygotować odpowiednie dla przemarszów pożywienie. Chłopaki wędzili i suszyli mięso, Janusz z Adamem wędzili leszcze, upieczony został chleb. Ze względu na jazy, występujące przy nich wiry i wsteczne prądy zdecydowaliśmy się zaopatrzyć w niehistoryczne kapoki. Również ze względów bezpieczeństwa panował całkowity zakaz spożywania alkoholu.

Wyruszyliśmy w sobotę o 7:25 w 8 osób, na brzegu leżał jeszcze śnieg, temp -4C, wiał słaby wiaterek Podział ról był następujący: 4 wioślarzy, sternik sterujący wioślarzami siedzący na rufie, obserwator mielizn zaopatrzony w bosak na dziobie i dwóch zmienników wioślarzy. Wiosłowania nie było dużo, przy sprawnym sterowaniu łódź doskonale trzymała się kursu. Prędkość płynięcia na oko wynosiła 5-7 km na godzinę. Często na łodzi zapadała cisza spowodowana wrażeniami jakie dawała przyroda. Wszędzie rozlewiska, podtopienia i tysiące migrujących ptaków. Nie spróbuję nawet opisać atmosfery i panującego nastroju. Nie bez znaczenia był też dobór załogi, szkoda tylko, że nikomu z poza naszej Podlaskiej Brygady nie udało się dojechać.
Po drodze zrobilismy trzy dłuższe przerwy. Wylądowaliśmy: za Łazami, obok Łaśi Toczyłowo i w Strękowej Górze. Nie spieszyliśmy się zupełnie. Obóz rozłożyliśmy na małej kępce, oblanej z trzech stron wodą i lodem, w malutkim lasku, czy raczej kępce kilkudziesięciu drzew. Bączek, zbudował sobie szałas, reszta po przygotowaniu opału na noc spała na filcu i kożuchach przykrywających zebrane igliwie i przykryta wełnianymi derkami lub filcem. Nad ranem okazało się, że całe zapasy wody są zamarznięte a temperatura powietrza wynosi - 9C. Nie odczułem zbyt mocno tego zimna, na i pod filcem spało się przyjemnie i twardo. Wyruszyliśmy po śniadaniu dalej. Nawet na płynącej Narwi przy brzegach stało trochę lodu co mi uświadomiło jak nisko spadła nocą temperatura.
Obok Góry Strękowo, bastionu Raginisa, przepłynęliśmy w ciszy zmąconej tylko poleceniami sternika. Im dalej w dół rzeki tym zwiększała się szerokość rozlewisk. Przed ujściem Biebrzy woda miejscami kończyła się aż za horyzontem. Kiedy okazało się, że muszę wracać natychmiast do domu, ciężko nam było znaleźć miejsce do wylądowania. Końce szerokości rzeki stanowiły podtopione łąki, na tyle płytkie, że nie można było na mającej spore zanurzenie łodzi dotrzeć po nich do brzegu. Nic dziwnego, że przez wieki najpopularniejsze były tu płaskodenne pływadła.
To był chyba pierwszy przemarsz, po którym większość nie była zmęczona a jak zwykle nabyliśmy masę doświadczeń. Byliśmy bardzo zadowoleni.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć:


Dodane przez Proboszcz dnia kwiecień 05 2011 07:33:040 Komentarzy ˇ 106 Czytań - Drukuj
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Copyright © 2006
Powered by v6.01.6 © 2003-2005 | Red Dawn by:

216478 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową